Koszyk

Newsletter, rabaty i zniżki:

Kenijscy biegacze chcą rewolucji

Ostatnie wydarzenia oraz zmiany wprowadzone przez IAAF i WADA odbiły się głośnym echem nie tylko w Europie ale w całym środowisku lekkoatletycznym w tym także w kraju uważanym za kolebkę biegów długodystansowych.

Wykluczenie Rosji z przyszłych Igrzysk Olimpijskich wywołało poruszenie wśród biegaczy kenijskich, którzy również są niezadowoleni z systemu działającego w ich kraju. Biegacze bojkotują przebieg i postępowanie systemu federacyjnego oraz szerzącej się w niej korupcji. Kenijczycy mówią jednogłośnie dość z dopingiem! Coraz więcej biegaczy popada w tą strefę psując opinię całemu środowisku lekkoatletycznemu.

Kenijczycy boją się, że ich kadrą może zostać wykluczona z przyszłorocznych startów, podobnie jak ma to miejsce w przypadku Rosji. Dyskwalifikacja Kenii odbiłaby się głośnym echem a tym samym zwiększyłby się rozgłos całej przyszłorocznej imprezie jaką będą Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro. Dodatkowy rozgłos zapewne przyciągnąłby  więcej fanów sportu, zatem korzyści płynące z tego stanu rzeczy były by niemal, że wymierne lub nawet większe.

phot_news

Strajki przed siedzibą federacji będą trwały tak długo aż jej członkowie podadzą się do dymisji. Lekkoatletyka w Kenii to jeden z najbardziej dochodowych sportów. W zeszłym roku Kenia wygrała kwalifikacje medalowa podczas Mistrzostw Świata w Pekinie wyprzedzając między innymi USA czy właśnie Rosję. Związek otrzymał olbrzymie pieniądze od sponsorów m. in. od Nike. Frustracja wśród sportowców jest tym większą, iż otrzymane środki zostały w dużej mierze rozkradzione przez działaczy – mówią zgromadzeni biegacze. Tuż po Mistrzostwach w Pekinie Sunday Times ujawnił, że dwaj działacze zagarnęli do kieszeni po 700 tys. dolarów.

W sprawie dopingu wśród Kenijskich biegaczy zaczęto postępowanie przez IAAF w marcu bieżącego roku. Od roku 2012 zdyskwalifikowano aż 30 lekkoatletów z tego kraju, a końca problemów nie widać i może być ich coraz więcej gdyż sytuacja jest coraz bardziej napięta. Sprawą zajęło się już Ministerstwo Sportu w Kenii oraz Międzynarodowy Komitet Olimpijski.