Koszyk

Słoneczne Sarabit al Khadim – Egipt

Pogoda w Polsce nie jest najgorsza do trenowania. Lekka zima sprzyja biegaczom my jednak postanowiliśmy udać się w dużo cieplejsze obszary świata – Egipt.

Przelot samolotem zajął nam około 4 godzin. Sama podróż minęła nam przyjemnie jednak bardzo ucieszyłem się kiedy pojawiliśmy się na lotnisku w Abu Rudajs. W końcu poczuliśmy letni klimat. Przywitała nas istnie bajeczna pogoda 22 C. Było tak ciepło że wszyscy od razu pozdejmowali bluzy. Dalszą część podróży kontynuowaliśmy przygotowanym autokarem.  Na miejscu byliśmy około godziny 16. Jako że mieliśmy w Egipcie spędzić dwa tygodnie wspólnie stwierdziliśmy ze w pierwszym dniu możemy pozwolić sobie na odrobinę relaksu i odpoczynku.

Następnego dnia wstaliśmy dość wcześnie aby nie marnować świetnej pogody.  Wschód słońca w Egipcie o poranku jest niesamowity. Powietrze jest tak rześkie że trenowanie z samego rana sprawia olbrzymią przyjemność. Przeważnie wcześnie rano robiliśmy dłuższe wybiegania, około 16-20km. Poranki w Egipcie są dość chłodne, wychodząc na rozbieganie przeważnie byliśmy ubrani w długie bluzy i rajtki. Często zmienialiśmy tereny wybiegań z uwagi na bogatą ilość ścieżek. Naszym upodobaniom szczególnie przypadły tereny górzyste, zwłaszcza podczas rozbiegań porannych z uwagi na widok wschodzącego słońca.

Wschód słońca Egipt

Podczas zgrupowania nasza uwaga została skupiona głównie na budowaniu wspomnianej wytrzymałości oraz siły biegowej. Górzyste warunki sprawdzały się ku temu doskonale. Często zamiast monotonnego wykonywania podbiegów czy skipów korzystaliśmy z naturalnych warunków i wykonywaliśmy cross biegowy w postaci biegu ciągłego. Były to naprawdę mordercze dla nas treningi.

W drugim tygodniu naszego pobytu w Egipcie wszyscy czuli już się odpowiednio zaklimatyzowaniu. Wysoka temperatura nie sprawiała już nam problemu, więc nasze treningi przełożyliśmy na nieco późniejszą godzinę. Wychodząc na trening było już dość ciepło jednak nie przeszkadzał nam zbytnio ten fakt, zwłaszcza ze wiedzieliśmy ze po powrocie do kraju nie będziemy mieli możliwości pobiegania teraz w krótkich spodenkach i koszulkach.

Podczas jednego z rozbiegań natrafiliśmy na grupę dromaderów (wielbłądów) wraz z ich przewodnikami. Powiem szczerze ze widok tych zwierząt jest niesamowity jednak one same nie przypadły mi specjalnie do gustu.

wielbłąd - egipt

Ważnym elementem było picie dużej ilości płynów wraz z elektrolitami. Wysoka temperatura sprawiała ze intensywnie sie pociliśmy. Kontrolowaliśmy naszą wagę gdyż wiedzieliśmy że jej nagły spadek związany jest odwodnieniem.

W Sarabit trenowaliśmy dwa razy dziennie. Drugi trening pełnił formę ogólnorozwojową w trakcie którego ćwiczyliśmy z piłkami lekarskimi na matach. W ramach odpoczynku organizowaliśmy sobie gry w piłkę siatkową oraz pływanie w basenie.

Oczywiście nie samym sportem człowiek żyje dlatego pozwoliliśmy sobie także na wieczorne wyjścia na miasto. Duża ilość kupców i straganów przyciągały nas na każdym kroku. Można było tak zobaczyć różnego rodzaju popisy z kobrami. Nie brakowało także miejsc gdzie można było usiąść i odpocząć. Największym dylematem chyba była natrętność ludzi gdy zauważyli że nie jesteśmy tutejsi.

targi w egipcie

Bieganie o wschodzie słońca w Egipcie to niesamowite przeżycie, kto tego nie doświadczył temu zdecydowanie polecam. Można wówczas poczuć olbrzymią wolność i spokój. Świetne warunki do trenowania i dużo ciekawych ścieżek biegowych sprawia że to miejsce jest idealne dla sportowców.